Wyprawa na grzyby

Dlaczego wyprawa na grzyby, a nie zwykłe, rodzinne grzybobranie? Bo sama nazwa brzmi dla dzieci bardziej zachęcająco i ma w sobie pewien element przygody, a obcowanie z naturą powinno być właśnie przygodą. Szczególnie dla dzieci wychowanych w mieście.

Skoro świt

Wstajemy rano, trochę wcześniej niż zazwyczaj, bo przecież to nie jest zwykły dzień. W plecaku czeka już przygotowany termos z ciepłą herbatą i kanapki, które zjemy na miejscu. Nie ma co tracić czasu na jedzenie śniadania w domu, gdy w lesie czeka na nas tyle atrakcji. Poza tym chcemy być tam pierwsi, by nikt nie wyzbierał „naszych” grzybów. Przed wyjściem sprawdzamy, czy zabraliśmy wszystkie rzeczy z listy, którą sobie wcześniej przygotowaliśmy. W końcu wybieramy się na wyprawę, więc podchodzimy do całej sprawy poważnie:)

Nie tylko grzyby

W lesie oczywiście każdy walczy o miano Króla Grzybobrania, ale samo zbieranie runa leśnego nadającego się do zjedzenia nie jest najważniejsze. Liczy się wspólne przebywanie i chłonięcie leśnego klimatu. Grzyby grzybami, ale przecież oprócz nich na miejscu mamy też pająka, który misternie tworzy swoją sieć łączącą dwa drzewa, spokojnie czekając na obiad; mrówki większe od tych z ogródka lub miejskiego parku krążące wokół wielkiego mrowiska; błyszczącego żuka leśnego, który dzielnie przemierza leśne ostępy czy dzięcioła, którego stukanie słychać z daleka i aby go zobaczyć, należy się podkraść pod jego drzewo. Przy odrobinie szczęścia możemy też zobaczyć sarnę, zająca, czy rodzinę dzików – oczywiście bez zbliżania się do nich. To doskonała okazja, by pokazać dziecku, że to miejsce cały czas żyje swoim własnym życiem.

Przygoda kontrolowana

Oczywiście las nie jest naszym naturalnym środowiskiem i należy mieć do niego dystans. Wyprawa na grzyby jest więc udana pod warunkiem, że jest kontrolowana. Wędrując z dzieckiem nie odchodźmy na odległość, z której nie będziemy go widzieć. Pamiętajmy też o odpowiednim obuwiu (wysokie, wodoszczelne buty lub gumowce) oraz ubiorze chroniącym nas i dzieci przed kleszczami czy innymi niezbyt przyjemnymi owadami. Jeśli zaś chodzi o same grzyby to dla niewprawionych grzybiarzy obowiązuje żelazna zasada – nie zbieramy grzybów blaszkowych! Jeżeli zastosujemy się do tych podstawowych zasad, nasza leśna przygoda będzie udana i wspominana aż do kolejnej wyprawy na grzyby.

Komentarze

Dodaj komentarz