Włamanie do … elektronicznej niani

Włamanie do ... elektronicznej nianiElektroniczne nianie powstały w trosce o bezpieczeństwo dzieci. Okazuje się jednak, że i one mogą stać się celem hakerów. Takiego ataku doświadczyło pewne małżeństwo z Houston.

To historia, której nie chciałby przeżyć żaden rodzic. Marc Gilbert i jego żona z powodzeniem używali elektronicznej niani. Urządzenie pozwalało im podglądać swoje dzieci podczas snu oraz dawało poczucie bezpieczeństwa i kontroli – do momentu, gdy zupełnie obca osoba przejęła nad nim kontrolę.

Pewnej nocy Marc Gilbert usłyszał głosy w pokoju jednej z córek – dwuletniej Allyson. Nieznany, męski głos zwracał się do niej po imieniu (było ono napisane nad jej łóżeczkiem) w niewybredny sposób, używając wulgarnych słów.  Gdy wraz z żoną wszedł do pokoju, kamerka odwróciła się w ich stronę, po czym z głośnika usłyszeli obelgi pod swoim adresem.

Na szczęście mała Allyson nie słyszała całego zajścia. Dziewczynka od urodzenia bowiem nie słyszy, a rodzice wyłączyli na noc jej implant ślimakowy.

Rodzina padła ofiarą hakera, dla którego cała sprawa prawdopodobnie była głupim żartem. Trudno sobie jednak wyobrazić co czuli słysząc obraźliwe słowa płynące z urządzenia, które miało zapewnić komfort i bezpieczeństwo. Tym bardziej, że Marc Gilbert zapewnia, iż jego elektroniczna niania miała włączone niezbędne zabezpieczenia.

Ta brzmiąca nieprawdopodobnie historia została przedstawiona w amerykańskim kanale ABC. Postanowiliśmy ją opisać, by zwrócić uwagę na pewne niebezpieczeństwa oraz potrzebę zabezpieczeń tego typu urządzeń przed atakami hakerów.

źródło: www.abclocal.go.com

Komentarze

Dodaj komentarz