Przesądy i dzieci

Ptasie pióro na starej księdzeMamy XXI wiek, a mimo to nadal funkcjonują dziwne przesądy dotyczące ciąży i dzieci. Niektóre z nich są zabawne i nieszkodliwe, inne – delikatnie mówiąc – głupie. Postanowiliśmy zebrać chociaż część z nich. Uwaga: jeśli Wasza partnerka jest przesądna, lepiej zachować te przykłady dla siebie, dla własnego i jej spokoju:) A na serio – życzymy dobrej zabawy.

Przesądy ciążowe

Jest ich wiele i głównie dotyczą tego, czego kobieta w ciąży robić nie powinna. Niektórzy wierzą, że zawinięcie dziecka w pępowinę podczas porodu to efekt tego, że kobieta podczas ciąży przechodziła pod sznurkami na pranie, nosiła łańcuszki lub torebki na pasku albo szyła lub robiła na drutach. Istnieją też zabobony, zgodnie z którymi ciężarna nie powinna chodzić do krawcowej – bo nie urodzi się łożyska, ani przechodzić przez dziury w ogrodzeniu – bo dziecko urodzi się pośladkowo.

Niektórzy uważają też, że kobieta podczas ciąży powinna uważać na co i przez co patrzy. Według nich, wpatrywanie się w ogień może spowodować, że dziecko będzie miało czerwone plamy, a obserwowanie brzydkich dzieci, że jej potomek również nie będzie zbyt urodziwy. Inne przesądy mówią, że gdy kobieta przymierzy podczas ciąży cudze okulary, dziecko będzie miało wadę wzroku, a gdy będzie spoglądała przez dziurkę od klucza lub wizjer to maluch – i tu uwaga – będzie miał zeza. No i jeszcze element fryzjersko-astronomiczno-gastrologiczny: patrzenie na księżyc równa się łyse dziecko, a zgaga u przyszłej mamy – to bujna fryzura u malucha.

Przesądy dotyczące porodu

Te chyba odchodzą już do lamusa, ale ich „racjonalność” warta jest przypomnienia, tym bardziej, że i tak zestresowanej porodem kobiecie mogły dostarczyć dodatkowych emocji. A jeśli opowiadała je przyjaciółka z kategorii „te, które straszą” i na dodatek robiła to w sposób, którego nie powstydziłby się sam Hitchcock – efekt był murowany. I tak, dawniej wierzono, że w pokoju w którym rodzi się dziecko powinno się porozwiązywać wszystkie supły i węzły oraz pootwierać wszystkie okna. Miało to pomóc w złagodzeniu porodu. W Irlandii z kolei szybki i bezpowikłaniowy poród miało zapewnić powieszone nad łóżkiem ubranie pożyczone od mężczyzny, którego żona – mówiąc delikatnie – zaliczyła skok w bok.

Są też przesądy dotyczące momentu porodu. Te grupę „mądrości” cechują jednak spore sprzeczności co do interpretacji faktów, wynikające zapewne z tego, czy przesąd stosowany był do dziecka własnego, znajomego, czy nielubianego sąsiada. Dla przykładu – dziecko urodzone w niedzielę według jednych będzie błogosławione i mądre (to zapewne dla potomka własnego), według innych będzie miało kontakt z duchami (to dla znajomego), a według jeszcze innych – leniwe i głupie (to specjalnie dla wspomnianego już sąsiada).

Po urodzeniu

No i jeszcze porcja przesądów dotyczących urodzonych już maluchów. I tak, by uchronić dziecko przed urokami rzucanymi przez inne osoby trzeba zawiązać na wózku czerwoną kokardę. Poza tym, niektórzy utrzymują, że przed ukończeniem roku maluchowi nie powinno się obcinać włosów. Podobnie wygląda sprawa paznokci, z tą tylko różnicą, że zamiast obcinać powinno się je … obgryzać. A jeśli chodzi o cerę, to zalecają co zrobić, by dziecko nie miało piegów. Według nich, wystarczy nie wychodzić z nim na deszcz (ale tylko – nie wiadomo dlaczego – do pierwszego roku życia).

A na koniec wisienka na torcie. Kładzenie dziecka na stole ma powodować, że w przyszłości nie będzie ono grzeszyć inteligencją. Chyba podobnie zresztą, jak niektóre osoby takie przesądy wymyślające :)

Komentarze

Dodaj komentarz