Nauka pływania

Nauka pływaniaNie każde dziecko musi się czuć w wodzie jak Michael Phelps czy Otylia Jędrzejczak, ale umiejętność pływania z pewnością jest jedną z tych, które przydają się w życiu. Pamiętajmy jednak, że kontakt z wodą powinien dla najmłodszych oznaczać przede wszystkim zabawę.

Kiedy zacząć?

Wiele osób uważa, że im wcześniej tym lepiej, a na niektóre baseny możemy się wybrać nawet z 3-miesięcznym dzieckiem. Taki niemowlak nie boi się wody i nie ma odruchu otwierania ust podczas zanurzenia, ponieważ jeszcze do niedawna siedział w zbliżonych warunkach w brzuchu mamy.

Wybierając tę opcję postarajmy się jednak dokładnie sprawdzić, czy basen, na który się wybieramy jest przystosowany do niemowląt, ma odpowiednią temperaturę wody i powietrza, głębokość, miejsce do przewijania itp. Warto jest wybrać taki basen, w którym organizowane są specjalne kursy dla takich maluchów, gdzie możemy być spokojni o warunki, a wszystko odbywa się pod okiem specjalistów, którzy dokładnie nam wytłumaczą, jak zachowywać się w wodzie z niemowlęciem.

Dla nieco starszych

Jeżeli ominęliśmy etap oswajania dziecka z wodą w wielu niemowlęcym możemy to nadrobić nieco później. W tym przypadku panuje jednak podstawowa zasada – nic na siłę. Niektóre dzieci boją się wody i nie ma sensu zmuszać ich do tego typu zabawy, bo zamiast frajdy mogą się one nabawić traumy. Pozwólmy im samym, małymi kroczkami pokonać ten strach. Gdy przebywanie w wodzie będzie się im kojarzyło głównie z przyjemnością możemy przystąpić do kolejnych etapów nauki.

Na początek spróbujmy poćwiczyć nurkowanie (z użyciem specjalnych okularów lub maski) oraz wstrzymywanie oddechu. Najlepiej robić to wspólnie na zasadzie naśladownictwa i sprawdzenia, kto dłużej wytrzyma pod wodą;) Kolejnym etapem może być ćwiczenie ruchów nogami przy krawędzi basenu, a także przy użyciu deski do nauki pływania, tzw. makaronów itp. Na koniec przychodzi czas na ruchy ramion – oczywiście pod stałą kontrolą i przy pełnej asekuracji. Zapewniamy, że każdy metr samodzielnie przepłynięty przez latorośl napełni dumą zarówno dziecko, jak i Was.

Samodzielne uczenie dziecka pływania wymaga od nas wiele cierpliwości i sporego zaangażowania. Jeżeli więc nie czujemy się na siłach, nie ma sensu porywać się „z motyką na słońce” i lepiej oddać sprawę w ręce doświadczonego instruktora. Nawet jeżeli dziecko już całkiem nieźle radzi sobie w wodzie, a pływanie sprawia mu przyjemność możemy wysłać je na kurs, który pozwoli mu dopracować technikę. Tego typu lekcje możemy zapewnić już pięciolatkom.

Pamiętajmy też, że na naukę pływania nigdy nie jest za późno – nie ważne, czy mamy kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Jeżeli tata również nie jest najlepszy w tego typu sprawach, żadną ujmą nie będzie dla niego wspólna nauka pływania ze swoim dzieckiem.

Komentarze

Dodaj komentarz