Gdy zgubi się dziecko …

Policjant trzyma dziecko na rękachWakacyjne wyjazdy to nie tylko beztroski wypoczynek, ale również dodatkowe zagrożenia czyhające na nasze dzieci. Nie przypadkiem w czasie urlopowych wojaży nasze pociechy gubią się najczęściej. Na szczęście większość zabłąkanych maluchów odnajduje się po krótkim czasie cała i zdrowa. Ale pamiętajmy – to nie jest reguła. Dlatego jak najwcześniej nauczmy dziecko, jak ma się zachować w sytuacjach kryzysowych i gdzie ma szukać pomocy. Wymagajmy również więcej od siebie.

Gubieniu się dzieci sprzyjają najczęściej trzy elementy – nasza nieuwaga, nieposkromiona ciekawość malca oraz zatłoczone miejsca, o które w czasie wakacyjnych wyjazdów nie trudno. Plaże, zatłoczone bulwary, wesołe miasteczka czy aquaparki oznaczają podwyższone ryzyko. Dlatego zabierając dzieci w takie miejsca zachowajmy podwyższoną czujność i starajmy się nie spuszczać pociech z oczu. Kilka sekund nieuwagi może bowiem przerodzić się w dramat nasz i naszego dziecka.

Co dziecko wiedzieć powinno?

Identyfikator dla dzieckaO ile sytuacji kryzysowych nie da się dokładnie przewidzieć, o tyle możemy wcześniej nauczyć dziecko jak się w nich zachować. Dlatego najwcześniej jak to tylko możliwe zacznijmy tłumaczyć malcowi, co ma zrobić, gdy zdarzy mu się zabłąkać. Przede wszystkim nauczmy dziecko, by w takiej sytuacji znalazło bezpieczne miejsce w pobliżu i w nim zostało. Wytłumaczmy także, że koniecznie musi poszukać pomocy u osób dorosłych – najlepiej w służbowym uniformie (policjanta, ochroniarza, strażnika miejskiego czy ratownika na plaży). Jeśli takich osób nie ma w pobliżu dziecko powinno pójść np. do ekspedientki z pobliskiego sklepu, a jeśli to okaże się niemożliwe niech szuka pomocy u zwykłych przechodniów. Ale tu przestroga – oni także mogą okazać się zagrożeniem dla naszego malca – dlatego w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest np. kobieta z małym dzieckiem.

Bardzo ważną sprawą jest również to, by nasz maluch potrafił poinformować jak się nazywa, jak można skontaktować się z jego rodzicami oraz wiedział gdzie mieszka. Jeśli jest to niemożliwe ze względu na wiek dziecka, wyposażmy je np. w opaskę na rękę lub zwykłą przywieszkę na szyi, gdzie będzie napisane imię i nazwisko malucha, telefon do jego rodziców i adres zameldowania lub w przypadku wakacyjnych wyjazdów – nazwa i adres hotelu, w którym zatrzymała się rodzina.

Zabłąkane dziecko, czyli rodzic w akcji

Gdy już dojdzie do sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie zlokalizować naszej pociechy przede wszystkim starajmy się zachować spokój. Panika jest bowiem najgorszym doradcą w sytuacji kryzysowej. Co więcej, właśnie przez nią możemy stracić cenne sekundy. Na początek postarajmy się w miarę racjonalnie ocenić, kiedy dziecko mogło się zagubić – i jak daleko w związku z tym mogło się oddalić. Jeśli stało się to w czasie płacenia za lody to maluch prawdopodobnie jest kilkanaście metrów od nas. Wówczas dokładnie się rozglądnijmy, zapytajmy osobę, która stała za nami, czy nie widziała naszej pociechy. Jeśli jednak byliśmy przez dłuższy czas pochłonięci oglądaniem sklepowej wystawy lub robieniem zdjęcia krajobrazu – to możemy być niemal pewni, że nasza pociecha jest już nieco dalej od nas. Przypomnijmy sobie także, czy przypadkiem nasze dziecko przed chwilą nie było czymś szczególnie zainteresowane – np. pobliskim stoiskiem z zabawkami, straganem ze słodyczami lub osobą sprzedającą baloniki. Jeśli tak, to postarajmy się sprawdzić te miejsca jak najszybciej, bo nasze pociechy często same decydują się  zaspokoić swoją ciekawość.

Pamiętajmy jednak o jednej bardzo ważnej sprawie – nie szukajmy dziecka na własną rękę przez dłuższy czas. Jeśli nie udało się nam go odnaleźć po kilku minutach zgłośmy się po pomoc. W supermarketach czy aquaparkach powiadommy ochronę lub obsługę, na plaży poszukajmy ratownika, na ulicy czy na bulwarach – policjanta lub strażnika miejskiego.

 

Komentarze

Dodaj komentarz