Dziecko pod nadzorem

Elektroniczna nianiaZaawansowana elektronika czyni nasze życie nie tylko łatwiejszym, ale i bezpieczniejszym. Nie ma się zatem co dziwić, że na rynku pojawiają się coraz to doskonalsze urządzenia, które mają chronić nasze dzieci. Problem jednak w tym, że większość z nich poddaje maluchy permanentnej inwigilacji. Ważne zatem, by nie przekroczyć pewnej cienkiej granicy między troską i nadwrażliwością.

Elektroniczna niania

Elektroniczny nadzór można zacząć już w przypadku noworodków. Tu z pomocą rodzicom przychodzą tzw. elektroniczne nianie. Są to zestawy składające się z dwóch urządzeń umożliwiających podsłuchiwanie na odległość tego, co dzieje się w bezpośrednim otoczeniu malucha. Dzięki nim możemy oddalić się od jego łóżeczka nawet na kilkaset metrów. Bardziej zaawansowane urządzenia umożliwiają komunikację dwukierunkową (możemy za ich pośrednictwem mówić do naszej pociechy), a także pozwalają np. na odczyt temperatury w pokoju malucha, czy włączenie na odległość wbudowanej w nie lampki. Można też wybrać zestawy, które oprócz dźwięku zapewniają łączność wideo – oprócz nasłuchiwania możemy także w każdej chwili „zajrzeć” do naszej pociechy.

Monitory oddechu

Urządzenia tego typu przeznaczone są dla wcześniaków i noworodków, u których występuje niebezpieczeństwo pojawienia się bezdechu. Można je również stosować dla własnego spokoju u zdrowych maluchów. Zestawy składają się przeważnie z dwóch urządzeń – czujników monitorujących oddech (mogą być one montowane na materacu łóżeczka lub np. bezpośrednio na pieluszce malucha) i odbiornika, który w przypadku wykrycia jakiegokolwiek zagrożenia uruchamia alarm dźwiękowy. Monitory bardziej zaawansowane technologicznie dodatkowo zapisują wykres oddechu na karcie pamięci, a także zawierają funkcje elektronicznej niani.

Nadajnik GPS

To rozwiązanie głównie dla starszych dzieci, które coraz więcej czasu spędzają poza domem. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by w ten sposób zabezpieczyć także niemowlę. Dzięki nadajnikowi GPS, który maluch ma przy sobie, w każdej chwili przy pomocy komputera lub smartfona możemy sprawdzić gdzie znajduje się nasza pociecha. Tu do wyboru mamy bardzo szeroką gamę tych urządzeń – o montowanych w zegarkach po te znajdujące się w większości telefonów komórkowych. Dla najmłodszych dzieci można wybrać nadajniki (np. w kształcie miniaturowego pudełeczka), które da się wrzucić do kieszeni kurtki lub nawet zaszyć pod podszewką.

Telefon dla dziecka

Chyba najbardziej powszechnym rozwiązaniem jest telefon komórkowy. Ważne jednak, by zawsze wybierać modele odpowiednie dla wieku dziecka. Dla najmłodszych warto kupić aparaty z ograniczonymi funkcjami – np. takie, które pozwalają na łączenie się tylko z precyzyjnie określonymi numerami oraz przyjmują połączenia i SMS-y od konkretnych numerów (odrzucają te od osób postronnych). Warto także, by aparat miał wbudowany nadajnik GPS.

Zawsze z głową

Decydują się na jakiekolwiek urządzenia nadzorujące nasze dzieci zawsze kierujmy się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem i ich dobrem (nie naszym). Szpikując pociechy elektroniką – szczególnie te starsze – zawsze stawiajmy sobie pytanie, czy przypadkiem za bardzo nie ingerujemy w ich dziecięcą prywatność. Ważne jest także, by umieć racjonalnie ocenić, kiedy dany wynalazek okazuje się zbędny – np. elektroniczna niania u sześciolatka w pokoju (przeważnie przy jego absolutnej niewiedzy) lub zaszyty lokalizator w kurtce gimnazjalisty.

Komentarze

Dodaj komentarz