Ach, śpij kochanie

Dziecko płacze w łóżeczkuWiększość maluchów traktuje nocny sen jako rzecz zbędną. W przeciwieństwie do dorosłych – którzy z zasady tylko szukają okazji do drzemki – nasze pociechy starają się jak najbardziej odwlec moment, w którym powinny wpaść w ramiona Morfeusza. Dlatego prędzej czy później każdy rodzic zaczyna szukać tego jedynego sposobu na skuteczne usypianie swojego dziecka. Oto kilka mniej lub bardziej konwencjonalnych patentów sprawdzonych w praktyce.

Przede wszystkim rytuał

Pierwszą podstawową zasadą, która przynosi wymierne efekty jest wypracowanie swoistego wieczornego rytuału. Dzięki niemu maluchy, które nie do końca rozróżniają jeszcze pory i rozkład dnia będą dostawać czytelny sygnał, że zbliża się moment snu. I tak, starajmy się (oczywiście w miarę możliwości i rozsądku) zachowywać tę samą lub zbliżoną porę kolacji, kąpieli i kładzenia dziecka spać. Na kilkadziesiąt minut przed „dziecięcym” końcem dnia starajmy się wyciszyć malucha. Powyłączajmy komputery, telewizory, radia i inne współczesne dobrodziejstwa techniki, które zmuszają ludzkie mózgi do bardziej intensywnej aktywności. Warto także przyciemnić światło wyłączając wszelkie zbędne lampy i żyrandole. Bardzo dobrym nawykiem jest także wykonywanie z dzieckiem na chwilę przed snem takich samych czynności (wspólne sprzątanie zabawek, czy układanie dziecięcych książek na półkach), które sugerują maluchowi, że kończy się dzień. I jeszcze jedna ważna rzecz – starajmy się wyciszyć dziecko także własnym zachowaniem. Bądźmy łagodniejsi, mówmy nieco ciszej, poczekajmy także z dyskusjami na ważne tematy do chwili, gdy pociecha już zaśnie.

Klucz do sukcesu

Gdy maluch bardzo skutecznie walczy ze snem i za nic ma wszelkiego rodzaju rytuały trzeba sięgnąć po dodatkowe sposoby. Pamiętajmy jednak, że nie ma jednego i uniwersalnego dla wszystkich. Mimo tego, poniżej kilka sprawdzonych przez nas metod, które stosować można zarówno osobno, jak i w dowolnych kombinacjach:

Kołysanie

Sposób chyba najbardziej znany i rozpowszechniony. Jego skuteczność zwiększa się przy powolnym wykonaniu. Ważna jest także rytmika – dopasowana do tego co śpiewamy, nucimy, czy recytujemy. Kołysanie to także nieodzowny dodatek do elementów opisanych poniżej.

Śpiewanie

Dobór repertuaru zależy od preferencji malucha, jednak w większości sprawdzają się dobrze znane „kołysankowe” hity. W większości, bo z naszych doświadczeń wynika, że niektóre pociechy wolą zasypiać przy innych utworach – zawsze wybierajmy jednak te w miarę rytmiczne i utrzymane w spokojnym klimacie. W czasie śpiewania nie dajmy się ponieść w interpretacji oraz prezentacji własnych możliwości wokalnych. Mówiąc wprost – kluczem do sukcesu jest rytm i monotonia, które pomogą dziecku zasnąć, a nie festiwalowe wykonanie konkretnej piosenki. Ważnym elementem jest też głośność – w miarę jak dziecko usypia śpiewajmy coraz ciszej i ciszej, dochodząc aż do szeptu. Dzięki temu unikniemy niemiłej niespodzianki w postaci płaczu, gdy skończymy śpiewanie.

Mruczenie

Kołysanka wcale nie musi mieć słów, by skutecznie pomóc dziecku zasnąć. Co więcej, tzw. mruczanki niekiedy okazują się jedynym sposobem, gdy dziecko podczas śpiewania ze słowami wykazuje wyjątkowe zainteresowanie tym, co pada z naszych ust. Uniwersalnego przepisu na dobrą mruczankę nie ma – po prostu wybierzmy sobie ulubioną, spokojną melodię i improwizujmy – tu możemy zarówno nucić, mruczeć, jak i wyśpiewywać konkretne sylaby. I jeszcze ciekawostka – w przypadku niektórych dzieci doskonale sprawdzają się hymny państwowe.

Liczenie

Ten sposób jest bardzo prosty – zamiast śpiewać czy nucić po prostu liczymy. Można to robić na dwa sposoby – rytmicznie recytując lub wyśpiewując liczby np. do naszej ulubionej melodii.

Opowiadanie

Ta metoda sprawdza się raczej u starszych dzieci, ale jak się okazuje są wyjątki, bo już niektóre niemowlaki bardzo skutecznie zasypiają słuchając opowiadania rodzica. Być może w ten sposób wyrażają swoją dezaprobatę dla intelektualnych wynurzeń dorosłych, ale to nie ważne, bo liczy się efekt. Przy stosowaniu tej metody zachęcamy do improwizacji i wymyślania własnych historii.

Prawie jak … wiatr

W niektórych przypadkach niemal jedyny patent na uśpienie dziecka. Wszystko, co musimy zrobić, to tak wysilić nasz aparat mowy by w miarę możliwie jak najbardziej naśladował szum wiejącego wiatru. Dodając do tego kołysanie w rytm „powiewów” wystarczy czekać na sukces.

Suszarka do włosów

Ten sposób sprawdza się w przypadku najmłodszych pociech. Włączamy suszarkę (najlepiej na najwolniejszym biegu) i czekamy na zbawienne efekty szumu. Co więcej, urządzenie możemy także wykorzystać, by przynieść ulgę maluchowi zmagającemu się z kolką. Po prostu ostrożnie przez parę minut nakierujmy delikatny strumień ciepłego powietrza na brzuszek malucha.

Muzyka z głośnika

To rozwiązanie dla rodziców, którzy wątpią w swoje zdolności wokalne. Z pomocą przychodzą nam odpowiednie nagrania. Sprawdzają się nie tyko dobrze znane kołysanki, ale także np. muzyka poważna. Tu jednak drobna rada – nie wiedzieć czemu dużą część dzieci drażni dźwięk skrzypiec – wybierajmy zatem takie utwory, w których jest ich jak najmniej, albo nie ma ich wcale (np. wykonania fortepianowe).

Zapalona lampka

Bardzo prosty sposób, który często rozwiązuje problem z budzeniem się dziecka tuż po zaśnięciu. Najzwyklejsza nocna lampka poprawia bowiem u malucha poczucie bezpieczeństwa ponieważ pozwala dostrzec co jest w jego najbliższym otoczeniu. Dzieci, które z zasady obawiają się ciemności, po przebudzeniu w nieoświetlonym pomieszczeniu mogą się przestraszyć, co z kolei może powodować lęk przed zaśnięciem.

Temperatura

Czasem problemy ze snem mogą wynikać z nieodpowiedniej temperatury powietrza w pokoju malucha. Dlatego dbajmy, by nasza pociecha miała w nim przyjazne warunki – nie może mieć ani za zimno, ani za gorąco. Optymalna temperatura to ok. 20 stopni Celsjusza.

 

Komentarze

Dodaj komentarz